pisane przy porannej kawie

Miłosne
wdarłaś się
jak wicher przez uchylone okno
przewróciłaś wazon z zasuszonymi kwiatami
cisnęłaś w kąt zadeptane kapcie

menu następnej chwili
nie jest już pewniakiem
na którego stawiałem
z zamkniętymi oczami

zmysły zapachniały prochem

dotyk budzi szaleństwo
słuch pożądanie
smak słodko-słoną rozkosz

skruszyłaś mury

skosztowałem jabłka
stałem się nagi

nie spuszczam wzroku
12 10
1 odsłon

Komentarze (10)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Bardzo wymowny ten wiersz pisany,, przy porannej kawie... ;)) Podoba mi się szczególnie jego puenta- miłość przewartościowuje nawet biblijne odniesienia... Twój Adam- w przeciwieństwie do tego starotestamentowego- nie wstydzi się nagości! :) Miłość jest bowiem amoralna- poza granicami dobra i zła, poza grzechem i wstydem... Pozdrawiam ciepło... :))
gizela1 14 lat temu
ogromny plusior
ajw 14 lat temu
A to Ci się fajna baba trafiła, skoro tak pięknie przewróciła świat do góry nogami ;))
ajw 14 lat temu
tak sie zastanawiam co to za kawa dała Ci takiego kopa? ;)
mkc47 14 lat temu
właśnie, napisz Ibi co Ty tam naprawdę popijałeś :)
ibis49 14 lat temu
Ten Adam jest współczesnym Adamem i sam napisze swój testament( nowy) . Serdecznie pozdrawiam:):):)
ibis49 14 lat temu
ajw gdybym odpowiedział baba to by nie było już żadnego świata:):):) Pozdrawiam:)
ibis49 14 lat temu
Sam się zastanawiam czy czegoś nie było w tej kawie:):)
ibis49 14 lat temu
Dziękuję gizelo1 Pozdrawiam:)
ibis49 14 lat temu
An jestem romantykiem, nie umiem żyć bez emocji - więdnę :) Serdecznie pozdrawiam:)
11 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie