ballada o świrze

zwariowałem chyba tak mi się wydaje
biegnę łąką marzeń nic nie dostaję
w zamian ze złamaną ręką podpieram nos
zamykam w sobie głupie odpowiedzi
los podpowiada ja wybieram

instynktownie wybiegam na ulice
krzyczę bo krzyczeć umiem
klnę jak szewc wypijam ostatni łyk
uciekam stąd to nie błąd

zostawiłaś mnie jak w kąpieli dziecko
teraz się pozbieram i odeprę myśli niespokojne
kolejny dzień obudzi lęk przed dniem
zamykam w sobie głupie odpowiedzi
los podpowiada ja wybieram

instynktownie wybiegam na ulice
krzyczę bo krzyczeć umiem
klnę jak szewc wypijam ostatni łyk
uciekam stąd to nie błąd
3 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
alali 11 lat temu
bywa i tak czasami.
26 online · cenzor
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie