Przejdź do treści
Czytanie

do nieba

Melancholia
tyle dróg Bóg dał którą wybrać by nie iść w kierunku piekła choć większego od ziemskiego nie ma brnę po kolana by odbić się od dna wyciągam dłonie do nieba nie wiele mi potrzeba słonecznych poranków wschodów i zachodów słońca na sen łyk ciepłego mleka wieczorem przy ognisku nucić po cichy szeptem modlitwy wznieść się wewnątrz siebie księżyca okręgu słabego światła ciała niebieskiego bez lęku i obaw pokochać świat w ramionach cały wyciągam dłonie do nieba nie wiele mi potrzeba słonecznych poranków wschodów i zachodów słońca na sen łyk ciepłego mleka dobro by za nami szło a zło skryło pazur złe wilki żeby odeszły w cień lasu finiszuje gdy układam głowę do snu śnię dobrze bo jesteś przy mnie wyciągam dłonie do nieba nie wiele mi potrzeba słonecznych poranków wschodów i zachodów słońca na sen łyk ciepłego mleka
75 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie