Przejdź do treści

na antypodach

O szczęściu
na antypodach na samym dnie biegnę w krainę snów w cichym kącie ukrywam nadzieję patrząc w twoje oczy widzę miłość co zakwita piękny to dzień gdy wszyscy kochają wzajemność brak słów by wyrazić co w sercu kiełkuje i bije mocno w pierś pod swetrem pod skórą to szczęście co rozpruwa uśmiechy i zmienia twarze na łagodne nie te dzisiejsze poważne straszne jak krzyk co napędza lęki z ciemnych dziur biegnę za tobą samemu ciężko samemu niedobrze we dwoje pokonamy mrok gdy słońce spada na zachodzie ciemny las a my idziemy śmiało przez zaorane życia pole nachodzą dni gdy kres Bóg położy zerwie chwasty niepowodzeń na antypodach ułożę lęk ułożę serię niepowodzeń teraz śpij obok mnie obok jak szczęścia dwa w dłoni
63 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
fajny song, ale niemy krzyk mi nie pasi, pozdro
jaropasztii 10 lat temu
a może być sam krzyk.Pozdrawiam .
zyga66 10 lat temu
moim skromnym zdaniem, tak jest lepiej :)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie