Przejdź do treści

na czerwone czasy

Od siebie
zrodzeni a nie stworzeni przybyli na świat w identyczny sposób na porodówce wśród innych dzieci zakołysani w czerwone czasy w takiej samej kołysce na uśmiech matki pryskał strach z bólem zapach mleka z brunatnych sutków piersi ogromne domem pokarmem tulili się okrutnie przed całym światem matka zawsze była nie inaczej ojciec w pracy albo Bóg wie gdzie zimny wieczór grudniowy przyodziali tatę w mundur i pałkę czarną lufę nabili pestkami on wetkną w pistolety róże płacz lament słowa matki rozczarowanie tęsknota słów pacierze oni tacy mali
66 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie