Przejdź do treści

obłędny rycerz

Od siebie
obłęd tego dnia dopada dłonie i twarz depresja zawładnęła głową ciężką od myśli nie nadążam czas śpieszy opadam z sił sztorm i kilka burz wokół podłogi sufit spada w dół nie widzę nic prócz ściany z wyrytym twoim imieniem wiem nic nie jest pewne nie będzie potrzebne prócz słów pocieszenia obłędny rycerz w przyłbicy i kapturze odwiedza mnie każdej nocy nie patrzę w jego oczy koc pomaga na chwilę ciemniej nie będzie umieram w zagubieniu z szeptem modlitwy na ustach podążam w kierunku zranionej duszy otoczony kordonem żelaznych cierni szarych róż
57 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

wielobarwna 9 lat temu
to ja niepokorny rozum
obłędnie dotykam zagubienia
gubiąc oparcie podłogi
tańczę na linie zbyt cienkiej
nie zrozumiesz
zranionej duszy
dopóki nie złapiesz bukietu
szarych róż
a kolce ranią dogłębnie
kiedyś modlitwa
dziś poezja
wszystko to razem
daje kwiat zapomnienia
a zapach jego nieziemski
jaropasztii 9 lat temu
dzięki ciekawa wersja .pozdrawiam:)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie