Przejdź do treści

opowieść o chłopaku co wieczorami taczką woził gnój

Mitologia
urodził się słaby potrzebował matki ssał dwa cycki ulewało się on pił nie tylko mleko dorósł szybko za sklepem wysiadywał miał kilka marzeń nazbyt wiele czasu na realizację konsumował rozbijał się cezetą topił u-boty wódkę pił zalewał robaka taki był wraz z wezwaniem do WKU zmienił stan poprzysiągł żołnierzem wiernym być piękne słowa roty według Marii K. zapomniał o matce zapomniał o taczce pełnej gnoju z kompanami z piątej kompani szkolił się do boju pacierza piwa i wódki nie odmawiał szkolony by zabijać wyszedł po kilkunastu latach do cywila bogate doświadczenie nie odnalazł się poznał dziewczynę zakochał się wyjechali do Portugalii zostawił list kilka słów mamo to ja twój syn kocham historii czas płomień w nas niechaj płonie po kres ponad horyzont
64 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 9 lat temu
niby beznamiętny przekaz jednak b. emocjonalnie w efekcie

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie