Przejdź do treści
Czytanie

poeta

Od siebie
poeta biedny nędzne szaty w domu sam w bólu kona w kajdanach myśli układa w słowa w amoku absyntu woła krokami mierzy odległość z domu do bram Boga dłonie ma słabe narzeka na niedolę biedny duchem wolny ptaszyna słaba w swetrze potarganym błąka się ulicami miasteczka obserwuje woła w bramie wina napije z młodszymi kolegami nocą naciąga kaptur na ostry twarzy kontur zasypia głodny prawdy czasem myśli że umiera biedny poeta nędzna bieda
73 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

52 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie