Przejdź do treści
Czytanie

tak wczoraj

Od siebie
co raz bliżej lato częściej ciepłe dni pamiętam tamten czas wczoraj było ciężko ale nie byłem sam jakże pięknie rozmyślać gdy po pracy układałem się do snu upadamy nisko niżej antypody biegnę po schodach z brakiem tchu marny nasz świat marny ja lichy jak trawy źdźbło usychamy z każdym oddechem nasiona trawi ogień z zapachem palonej słomy popiół wiatr piachem w twarz
89 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

29 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie