Przejdź do treści

witam cię moja ciszo

witam cię co w sercu tkasz złota nicią pajęczą sieć czerwony od wzruszeń ciągnę dzień na garbie czasu nie ma wolnej soboty nie ma chwili psoty ostatnim pociągiem gnam obłoki o zachodzie słońce spada spadam w ciszę daj chwilę by zastanowić się nad drogą rozpędzone myśli szybsze od pocałunków szare dni wyciągam bułkę czerstwa jak ty kochanko odpływam w sen stukoczą minuty po torach ty zaczekaj dam ci gryza zapalimy papierosa asfaltowa szosa brukiem chodnikowej płyty wycieram nosa zwisa mi wszystko idę za słowami Jezusa muzyka na uszach w ciszy zanurzam się po pas po rogach pajęcze sieci czerwona nić złotem lśni jak obrazy sprzed lat na skórze znak
56 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Lubię ciszę....mogę się wyłączyć wtedy... a co z ta czerstwą kochanką Jarek??
jaropasztii 12 lat temu
czerstwa czyli zdrowa daję jej gryza bułki i palimy papieroska:)pozdro jarek
Helen 12 lat temu
ahhh zatem wszystko ok;))dziękuję za objaśnienie;*
A
alali 12 lat temu
teraz polski chleb po dwóch dniach to kamień,kiedyś dopiero wtedy był zdrowy , czerstwy,czyli taki,jak trzeba...u Czechów to nadal znaczy świeży:)) plusik za wiersz

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie