Przejdź do treści
Czytanie

wyzysk w biały dzień

Od siebie
jestem wiatrem śmierdzę psem odpychasz mnie wołam Księżyc na Niebie sam patrzy nie mówi nic nie chcę żyć walka męczy mnie każdy krok jak dzień ciężki kamień nie podniosę nie udźwignę miękkie kolana poddaję się odchodzę dziadować będę odchodzę w cień dość mówienia jak dobrze jest wyzysk w biały dzień wszystko mam daleko gdzieś
75 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie