Przejdź do treści
Czytanie

za chlebem

Smutne
jaką przyszłość maluje nam dzień my młodzi zbłąkani szukamy okruchów chleba bardziej kochają nas ludzie z wysp ale ta miłość dobija do brzegu powrotów w kraju bez pracy rodzi się nędza zmieszana z iskrą patologi płacz dzieci te smutku miny smutkiem napawa każdy stracony dzień dłonie rozkładam jak orzeł na niebie idę szukam i tak nic nie znajdę ale pochodzę tą beznadzieją się napasę nakarmię się ludzką mową głodny z uśmiechem czekam po drugiej stronie nasze sprzedane marzenia w świecie kombinują by się napaść najeść nam zostaje robić w pocie czoła po co mi szkoła po co studia jak i tak nic się nie uda Polsko stań na nogi wzbudź ducha Zawiszy dość wyzysku marnych pensji chcemy żyć nam się należy szacunek i spokój w nocy na tej małej wiosce położyć dzieci do snu by bóg dobry im się przyśnił
65 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

111 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie