Diamencik
Sunę w myślach przez przestrzeń
wciąż za bardzo ściśniętą
i już umiem nie płakać,
bo już wiem, czym jest piekło!
Rozpaczliwą niemocą przeklęta
ma samotność w nadziei zaginie.
W skandalicznym romansie wykluta
znów przebarwia się w mą tylko winę.
Pamięć zachwytu w ciepłym deszczu –
- efemeryda spowita w tęczach
przemyka ulotna jak zbawienie,
diamencik mały skrywa w rzęsach.
Złączymy się kiedyś razem z deszczem
w niedzielną pieszczotę nieprzerwaną,
muzyką, barwą, smakiem ramion
budząc zdziwienie swe co rano.
wciąż za bardzo ściśniętą
i już umiem nie płakać,
bo już wiem, czym jest piekło!
Rozpaczliwą niemocą przeklęta
ma samotność w nadziei zaginie.
W skandalicznym romansie wykluta
znów przebarwia się w mą tylko winę.
Pamięć zachwytu w ciepłym deszczu –
- efemeryda spowita w tęczach
przemyka ulotna jak zbawienie,
diamencik mały skrywa w rzęsach.
Złączymy się kiedyś razem z deszczem
w niedzielną pieszczotę nieprzerwaną,
muzyką, barwą, smakiem ramion
budząc zdziwienie swe co rano.
0
0
6 odsłon