Diamencik

Sunę w myślach przez przestrzeń

wciąż za bardzo ściśniętą

i już umiem nie płakać,

bo już wiem, czym jest piekło!



Rozpaczliwą niemocą przeklęta

ma samotność w nadziei zaginie.

W skandalicznym romansie wykluta

znów przebarwia się w mą tylko winę.



Pamięć zachwytu w ciepłym deszczu –

- efemeryda spowita w tęczach

przemyka ulotna jak zbawienie,

diamencik mały skrywa w rzęsach.



Złączymy się kiedyś razem z deszczem

w niedzielną pieszczotę nieprzerwaną,

muzyką, barwą, smakiem ramion

budząc zdziwienie swe co rano.
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

19 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie