między ciszą a ciszą
w głębię domysłów trafne spojrzenie
przedsmak pieszczoty dziko tańczącej
pęcznieje cisza
kąpie się w winie
pluszcze szeptami
już zatopieni
już zbyt pijani
nie rozumieją swej zachłanności
zaspokojenie w męce przeklętej
i jeszcze dotyk
uśmiech w kąciku
niemożność bycia
razem do świtu
przykuta piersią do jego grzechu
głaszcze szorstkości by nie zapomnieć
uwiędła kołdra już w poprzek zwisa
oddycha cisza
przedsmak pieszczoty dziko tańczącej
pęcznieje cisza
kąpie się w winie
pluszcze szeptami
już zatopieni
już zbyt pijani
nie rozumieją swej zachłanności
zaspokojenie w męce przeklętej
i jeszcze dotyk
uśmiech w kąciku
niemożność bycia
razem do świtu
przykuta piersią do jego grzechu
głaszcze szorstkości by nie zapomnieć
uwiędła kołdra już w poprzek zwisa
oddycha cisza
0
0
7 odsłon