Potrzebna jak powietrze

Zaczyna Cię brakować dusze się

W moich oczach zagnierzdza się panika

Choć płuca pracują coraz prędzej ,

Zabiegana krew desperatka dociera wszędzie z pustymi rekami.

Umieram ,patrzysz w moje oczy widzę piekło przegrańca

próbuje zachować spokój zszokowane ciało płaczę ale nie zamierza się podporządkować Chwila życia.

Przewracam się.

Panikę zakryta powiekami zasypia

Dobry Bóg podaje mi rękę ,zgwałcone przeznaczenie ustępuje mocnemu szarpnięciu delikatnej dłoni przytulasz mnie diabeł przegrał pragnął mnie przytulić
0 0
14 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

46 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie