Cisza

W bezlitosnej ciszy tak leżę i myślę.

Nurtuje mnie obce i w świat wnikam ściśle.

Gdy zimno ogarnia- okładam promykiem.

Wpatrując się w ludzi miotających językiem.



Jak ktoś nie krzyknie, to znów unika.

Kiedy się pojawia, to inny znika.

Ktoś na palcach idzie, zaś inny marsz nadaje,

a kiedy biegnę, na drodze ktoś staje

trzymając dłonie- iskrami serca krzewi.

Płaszcz w przedpokoju spokojnie zawiesił.



Zamknięte słowa nie stronią w trudzie,

tylko walczą- w tym radosnym ludzie.

Rozmyślanie wzmaga strach i mocniejsze bicie,

karmiąc słabe ciała ciepłem sycie.



Z tęsknotą i z braku tak siadłam na chwilę.

I przed czym tak naprawdę się schylę?



Nikt tym słowom nie zaprzeczy okrutnie.

Nawet gdy stanie uparcie i obłudnie!

Cichutko krzykiem zabiorę swój śpiew.

Zostanie po mnie Ciepłej Ciszy powiew.
0 0
9 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

10 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie