koza chwilami nie miał konia

i w pewnej chwili ktoś mu go ukradł
nie galopował po stepie

jak dziki wandal tatarski syn
dymem smagany
torsem okrytym jedynie sinymi rybami
płynący straszny czarny rycerz
po mieczu Zawiszy

złamany

don Kichot bez lancy
bez głowy
na jeźdźca nigdy gotów

jedynie zygał po wielokroć razy

stąd wziął się przydomek
sześćdziesiąty szósty

paradoks

bez niego stał się piechurem niewydarzonym
w
gębę co i rusz biorącym
1 7
3 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 7 lat temu
Jam jest Azja,
syn tu
haj Bea, popraw literówkę w tytule miała być koza a wyszedł jakiś tatarski ogier
D
donata 7 lat temu
Oj leopard jeszcze dzikiego kota na koniu nie widziałam
leopard 2 7 lat temu
a no tak; dzięki zyga966 :))
leopard 2 7 lat temu
dzięki konwalio za niewidzenie :)
zyga66 7 lat temu
Gdyby tak jeszcze tę gębę w mordę zamienić, to może być całkiem niezły utwór :p
DARTANIAN 110 7 lat temu
a mordę w paszczę a potem paszczę w ryjek
leopard 2 7 lat temu
i ryjek w jedną z dziurek
21 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie