piszę o sobie

chciałbym móc kiedyś
zanurzyć się w bieli
sunąć jak łabędź
w kierunku ołtarza
wczepionych druhen
sześć i sześciu druhów
w tren mojej sukni
jak tonący w burty
łodzi Charona
za nią by płynęło
ślepo ufając
w sprawiedliwość losu

zaś obok siebie
pan twój i mąż czuły
szedłbym takowoż
pełen uniesienia
zdając się wcale
nie dotykać ziemi
jako przeciwnej
sfery przedstawiciel
rozumiejący
w lot twoje zachcianki
spełniłbym wszystkie
zanim się wynurzą
z różowej piany
wichrów namiętności

my jako jedność
chciwością zrośnięci
serca rozumy
pomieszane srodze
przy każdej próbie
nagłego rozstania
gotowi oddać
życie dla drugiego
by słodką śmiercią
zadać cios cierpieniu
osamotnienia


Epilog:
odleciał siwy ptak na białym koniu
dudniła bryłą sól nie wiedzieć czemu
palma pierwszeństwa bum strzeliła w tłum
chór powitalny ukłonił się... komu?


Prolog:
nie zawsze świta kiedy noc się kończy
czasem blask słońca oślepia i widać
czarno na białym że białe jest czarne
a czarne biało w świetle dnia się jawi
2 5
1 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 8 lat temu
niezłe. PŁYNĘŁOBY - razem się pisze
D
donata 8 lat temu
ależ drogi i groźny leopardzie 2 przecież koty boją się wody to jak popłyniesz serdecznie pozdrawiam w te mokre dni
leopard 2 8 lat temu
można tak i siak :p
leopard 2 8 lat temu
koty to świetne pływaki donato wierzysz mi?
D
donata 8 lat temu
nie wierzę ci nic a nic
12 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie