Do Ciebie Bracie Polaku
Do Ciebie - Bracie Polaku!...
Lata zdradzone, lata stracone,
Kampanię sideł, kto zdejmie z Niej.
Zdartą zdradziecko włoży koronę,
Biało-Czerwonej przywróci biel.
W płaszczu rozdartym, kto wszyje łaty,
Odwiecznych czasów przywróci blask?
W niebo się wzniesie Orłem Skrzydlatym,
Możności tamtej stracony czas?
Kto sępom wydrze królewskie runo,
Morze wysuszy matczynych łez?
Kto na kolana rzuci kołtunów,
Zaborczym planom położy kres?
Wartość przywróci mówionym słowom,
Z pisanych zerwie obłudny kłam?
By Naród myślał jedynie głową,
O losie swoim stanowił sam.
Pokłon oddadzą należny Bogu,
Z Sacrum, medialnie przestaną kpić.
A z katolików nie czynią wrogów,
Pozwolą z prawem po prostu żyć.
Kto Bohaterom przywróci sławę,
Ozory wydrze z kłamliwych mord?
Twarz prawu wróci, na dzisiaj wszawe,
I cywilizację sąsiedzkich hord.
Kto łby pościera wężom przekupstwa,
Zdradziecki pomiot wyskrobie precz.
Przy ziemi zetnie palmę ubóstwa,
A Polska będzie Najświętsza Rzecz?
Zasiądzie z lilią we władcy tronie,
Jako służący - wszechwładny król.
Po stronie słabych stanie w obronie,
Łzy z twarzy zetrze, krzywdy i ból.
To Najjaśniejsza obecnym powie,
Ona chce obok przyjaźni żyć.
Przez łapska zdrajcy, wieczni wrogowie,
Nikt nie rozerwie wolności nić.
Zaufa Bogu, a Prawa Ludu,
Będą stanowić jak płucom tlen.
Wara dla wstępu, kłamstwu, obłudom,
I ludziom wróci spokojny sen.
Niech Wszechmogący ci dopomoże!
Płaszczem Matczynym odeprze cios,
Bądź teraz, zawsze, obecny Boże.
Zechciej się wsłuchać w Polaków głos.
Józef Bieniecki.
Lata zdradzone, lata stracone,
Kampanię sideł, kto zdejmie z Niej.
Zdartą zdradziecko włoży koronę,
Biało-Czerwonej przywróci biel.
W płaszczu rozdartym, kto wszyje łaty,
Odwiecznych czasów przywróci blask?
W niebo się wzniesie Orłem Skrzydlatym,
Możności tamtej stracony czas?
Kto sępom wydrze królewskie runo,
Morze wysuszy matczynych łez?
Kto na kolana rzuci kołtunów,
Zaborczym planom położy kres?
Wartość przywróci mówionym słowom,
Z pisanych zerwie obłudny kłam?
By Naród myślał jedynie głową,
O losie swoim stanowił sam.
Pokłon oddadzą należny Bogu,
Z Sacrum, medialnie przestaną kpić.
A z katolików nie czynią wrogów,
Pozwolą z prawem po prostu żyć.
Kto Bohaterom przywróci sławę,
Ozory wydrze z kłamliwych mord?
Twarz prawu wróci, na dzisiaj wszawe,
I cywilizację sąsiedzkich hord.
Kto łby pościera wężom przekupstwa,
Zdradziecki pomiot wyskrobie precz.
Przy ziemi zetnie palmę ubóstwa,
A Polska będzie Najświętsza Rzecz?
Zasiądzie z lilią we władcy tronie,
Jako służący - wszechwładny król.
Po stronie słabych stanie w obronie,
Łzy z twarzy zetrze, krzywdy i ból.
To Najjaśniejsza obecnym powie,
Ona chce obok przyjaźni żyć.
Przez łapska zdrajcy, wieczni wrogowie,
Nikt nie rozerwie wolności nić.
Zaufa Bogu, a Prawa Ludu,
Będą stanowić jak płucom tlen.
Wara dla wstępu, kłamstwu, obłudom,
I ludziom wróci spokojny sen.
Niech Wszechmogący ci dopomoże!
Płaszczem Matczynym odeprze cios,
Bądź teraz, zawsze, obecny Boże.
Zechciej się wsłuchać w Polaków głos.
Józef Bieniecki.
0
0
9 odsłon