Przejdź do treści

Dwóch gamoni.



Dwóch gamoni w jednej klasie,
Urodzonych w różnym czasie.
Po niewczasie się spotkali,
I w gamoństwach prześcigali.

Pierwszy, został politykiem.
Drugi, miernym jest fizykiem.
Okulary belfra nosi,
Mierne nauki uczniom głosi.
Do historii? Nie, nie przejdzie.
Gwiazda zaszła, i nie wzejdzie.

Za to pierwszy, coś miał z osła,
Ciut rozumu, już gra posła.
Był z początku konfidentem,
Za nim został prezydentem.
I dziś głowa wszystkich boli,
Gdyż nie dorósł do tej roli.

Stroi miny i uniki.
To trofea polityki.
Lży co polskie i nam święte,
I hołubi zło przeklęte.
Na zdziczeniu ogłupiałym,
Piękny, mądry i wspaniały.

Gdy się Naród już obudzi,
I głupotę swą ostudzi.
Stanie z prawdą, w oko w oko,
Zniewolony znów głęboko.
Klan królików jak królowie,
Będzie deptał wam po głowie.
Sprawa nie tylko wyboru,
A sumienia i honoru.

Uchowaj nas Boże

Józef Bieniecki
37 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

12 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie