Estrada

Estrada



Czy sopranem, czy to basem,

Aby było widać kasę.

Głośno, cicho, każdy może,

Ciupkę lepiej ,zawsze gorzej.



Jest na fali ,to drze ryja.

Ważny wygłup i makijaż.

Ewolucji krok mizerny,

Wmanewruje w szał piekielny.



Na widowni wrzask z bełkotem,

Podnieciło już hołotę.

Tabletek kilka ekstazy ,

świat hadesu i miraży.



Ewangelię w szczępy podarł,

Zdeptać wiarę- taka moda.

Wyuzdanie ,profanacja ,

Zlot kretynów-ubikacja.



Lewicowcy-liberalni,

Wyszorują mózgi w pralni.

Łatwiej stadem manewrować,

Przekonywać i głosować.



Józef Bieniecki
0 0
9 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

10 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie