Gdy zapomnę...
Gdy rysów twej twarzy zapomnę,
A pustka zasmuci nasz dom.
Zapatrzę się w niebo ogromne,
Z modlitwą, by zgasił mnie grom.
Wsłuchany tej nocy w cykady,
Słowika poszukam gdzie śpiew.
Lub żabek kumkania-biesiady,
Spokojnej symfonii wśród drzew.
I nieba popłynę chmurami,
A skrzydeł pożyczy mi noc.
Do ciebie pomiędzy gwiazdami,
Nadziei -bo wiary to moc.
Uzbieram ci gwiazdek naręcze,
Z miłością ułożę u stóp.
Przypomnę te czasy dziewczęce,
Zapomnę gdzie nocy twój grób.
I z ciszą tej nocy powrócę,
A smutek gdzieś pryśnie i żal.
Rozłąkę w niepamięć odrzucę,
Do ciebie poszybuję w dal.
Niech i tak kochana zostanie,
Powracam co nocy we śnie.
Skracając rozłąkę ,rozstanie,
Zbliżamy spotkania me dnie.
Józef Bieniecki
A pustka zasmuci nasz dom.
Zapatrzę się w niebo ogromne,
Z modlitwą, by zgasił mnie grom.
Wsłuchany tej nocy w cykady,
Słowika poszukam gdzie śpiew.
Lub żabek kumkania-biesiady,
Spokojnej symfonii wśród drzew.
I nieba popłynę chmurami,
A skrzydeł pożyczy mi noc.
Do ciebie pomiędzy gwiazdami,
Nadziei -bo wiary to moc.
Uzbieram ci gwiazdek naręcze,
Z miłością ułożę u stóp.
Przypomnę te czasy dziewczęce,
Zapomnę gdzie nocy twój grób.
I z ciszą tej nocy powrócę,
A smutek gdzieś pryśnie i żal.
Rozłąkę w niepamięć odrzucę,
Do ciebie poszybuję w dal.
Niech i tak kochana zostanie,
Powracam co nocy we śnie.
Skracając rozłąkę ,rozstanie,
Zbliżamy spotkania me dnie.
Józef Bieniecki
0
0
6 odsłon