Nędza.
Szła przez pola i wioski,
Nędza z biedą -pod depo.
Ze zdumieniem patrzyły,
Jak po dupie je klepią.
Mimo trudu i znoju,
Tutaj życie swe pędzą.
Z dozą wiary,pokoju,
Poszturchują się z nędzą.
Niedostatek choć wielki,
Ani pracy za grosik.
Coś z niczego ukręcą,
Choć z niczego jest cosik.
Lata litej niewoli,
Szły ze śmiercią w zakłady.
Iż niewola wykończy,
Nędza wszystkim da rady.
Ludzie ino okrzepli.
Za nos pamięć nas wodzi.
Obok nędzy przechodzą,
Jakby ich nie obchodzi.
Póki dupę wystawiasz,
Będziesz dalej klepana.
W końcu tobą się znudzą,
Nim obudzisz się z rana.
Na nadziei kieracie,
Choć odległym o milę.
Wmontowują fachowcy,
Już perpetum-mobile.
Józef Bieniecki
Nędza z biedą -pod depo.
Ze zdumieniem patrzyły,
Jak po dupie je klepią.
Mimo trudu i znoju,
Tutaj życie swe pędzą.
Z dozą wiary,pokoju,
Poszturchują się z nędzą.
Niedostatek choć wielki,
Ani pracy za grosik.
Coś z niczego ukręcą,
Choć z niczego jest cosik.
Lata litej niewoli,
Szły ze śmiercią w zakłady.
Iż niewola wykończy,
Nędza wszystkim da rady.
Ludzie ino okrzepli.
Za nos pamięć nas wodzi.
Obok nędzy przechodzą,
Jakby ich nie obchodzi.
Póki dupę wystawiasz,
Będziesz dalej klepana.
W końcu tobą się znudzą,
Nim obudzisz się z rana.
Na nadziei kieracie,
Choć odległym o milę.
Wmontowują fachowcy,
Już perpetum-mobile.
Józef Bieniecki
0
0
5 odsłon