Nędza.

Szła przez pola i wioski,

Nędza z biedą -pod depo.

Ze zdumieniem patrzyły,

Jak po dupie je klepią.



Mimo trudu i znoju,

Tutaj życie swe pędzą.

Z dozą wiary,pokoju,

Poszturchują się z nędzą.



Niedostatek choć wielki,

Ani pracy za grosik.

Coś z niczego ukręcą,

Choć z niczego jest cosik.



Lata litej niewoli,

Szły ze śmiercią w zakłady.

Iż niewola wykończy,

Nędza wszystkim da rady.



Ludzie ino okrzepli.

Za nos pamięć nas wodzi.

Obok nędzy przechodzą,

Jakby ich nie obchodzi.



Póki dupę wystawiasz,

Będziesz dalej klepana.

W końcu tobą się znudzą,

Nim obudzisz się z rana.



Na nadziei kieracie,

Choć odległym o milę.

Wmontowują fachowcy,

Już perpetum-mobile.



Józef Bieniecki
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

13 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie