Przejdź do treści

Koszyk.

Wiklinowy koszyk niosę,
Zgadnij proszę co przynoszę?
Wieczko skrywa ,pozór błachy,
Może kapcie ,może łachy?

Sera rożek i masełka,
I śmietany jest kobiełka.
Może zatem to orzechy,
Wysuszone, wziął spod strzechy?

Kłębków pełny pewnie wełny,
Albo jabłek,na wskroś pełny.
Jak z jarmarku,to z jarzyną,
Albo pusty z swą wikliną.

Cóż by jeszcze mógł przenosić,
Powiedz ,czy się muszę,prosić?
Spróbuj-gwożdzie,nie pasują,
Pokaleczą,porysują.

Na śniadanie póżna pora,
Ryb nie nosi się z jeziora.
Kwiaty nosi nie przykryte,
I przycina się ze świtem.

Jajek kopę-nie ziemniaki,?
Dziś majowe mam maślaki.
Piszę o tem-mało kto wie,
W maju-żniwa maślakowe.

Józef Bieniecki
46 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie