Może

Może!



Myśl cichaczem przemkneła,kosmos dotknie ino,

Kiedyś może zasiedlą za myśli przyczyną.



Fale burzą rzucone,w ściany grzmotły klifu,

I spłyneły pokorne,wzburzone ,po cichu.



Halny wieje złośliwie,znaczy sobą drogę,

Teraz daje spoczynek,za Podhala progiem.



Zakwitało przepięknie,dziś owocem spada,

A,że teren pochyły, na stronę sąsiada.



Kiedyś bywał pewniakiem ,już dzisiaj nie można,

Każda myśl zapewnienia,stała się pobożna.



Przeszła wichrem gwałtowna, deszczem i piorunem,

Tęczą zakończyła, pogody zwiastunem.



Biją dwa bliskie serca, bardzo bliskie sobie,

Ale nikt nie zapewni-spoczną obok w grobie?



Generałem chciał zostać ,został kapitanem,

A może marszałkiem ja właśnie zostanę.



Choć chudzina zeń była, wyrósł na chłopisko,

Chudemu i grubemu w drodze życia ślisko.



Pieścił żonę kolegi-udawał że jego,

Może się pomyliłeś zdradziecki kolego?



Chociaż może podobne, morzu uroczemu,

Zależy jak pisowni użyjesz kolego.



Może się wszystko zdarzyć,zakończy na moim,

Albo będzie kończyło moim niepokojem.



Józef Bieniecki
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie