Przejdź do treści
Czytanie

Nad brzegiem

Brzeg skalny morza,stromym zboczem spada,
Pośród skał wzrasta pochylone drzewo.
W ścianie urwiska,mew krzyczy gromada.
Drzewa pochyłe od wiatru powiewów.

A granat morza jak kleks atramentu,
Dziś niewzruszone, nietargane wiatrem.
W ciszy, spokoju,morskiego otmentu.
Było uśpione,jakby Morze Martwe.

Żagle chmur białe,potargane w górze.
Błękitnym okiem nieba w przerwach mruga,
Oko jak chmurka mała,średnia,długa.

A wiatr mąciciel przegna w końcu burzę.
I wszelki spokój w morzu pozamiata,
Jak w polu bitwy,śmierć czyni skrzydlata.

Józef Bieniecki
39 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

15 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie