Nad granią

Nad granią



U żródeł młaka,wodne oka,

I strugi rynna,a głęboka.

Z tarasu ,w taras, z zbocza tryska,

Do jamy -studni,u urwiska.



Na skalnej półce,nad przepaścią,

Szarotka gniazdko swe uwiła.

I tworzy jedno z skały maścią,

W jedność podłoża się wtopiła.



Kosodrzewiny krzaki krępe,

Wciąż się styrmają ku przełęczy.

Jeden drugiego trzyma rękę,

A tam pod wierchem,prawie klęczy.



Smreki wspinają się ku górze,

Dumne na dole trzymią głowy.

Bo to ich ziemia i przedmurze,

Korona, kamień szmaragdowy.



A w kalin kępie,liście kołem,

Stał jawor,z płowym jasnym czołem.

J snół wspomnienie o kochankach,

Którzy odeszli tego ranka.



Orły krążyły ponad granią ,

Była ich domem i przystanią.

Na półce skalnej,przykucnięta,

Szczerzyły dzóbki,dwa pisklęta.



Józef Bieniecki
0 0
10 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online · Zaimek
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie