Przejdź do treści

Pod Krzyżem.

I czytał będę z Twoich warg,
By słowa nie uronić.
Wsłuchiwał w ból,a łzami skarg,
Swe grzechy zechcę zgładzić.

Tak jak i Matka w bólu trwam,
Ten bodzie i poraża.
Kiedy przy stosie Krzyża mam,
Udziały w Twych Ołtarzach.

Ohyda grzechu zwala z nóg,
I chłosta i poniża.
Pośród ja jeden stoję sług,
W ramionach Twego Krzyża.

I gąbka żółci,kropli krew,
Ze łzami się wymiesza.
Gdy Zmartwychwstania
wskrzesisz zew,
Pamiątką się pocieszam.

I patrząc w czoło gniewnych
chmur,
W rysę pękniętej skały.
Zbiorę z cierpienia wiary sól,
By życiu smaku dały.

Z nadzieją wiosny,przejdzie
próg,
O zmartwychwstania porze.
A my spłacimy z życia dług,
Wiedząc ,że wszystko może.

Józef Bieniecki
44 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

12 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie