Potucek

Na złamanie karku pędzi,

W przepaści się rzucił.

Tam wyciszył na głębinie,

W niej kozła wywrócił.



Wężem sunie wyciszony,

Syczy na przesmyku.

Znów oporem rozsierdzony,

Zmierzwionych patyków.



Niżej siadł na pniu okrakiem,

Czuje jak na koniu.

A, że jeżdzcem byle jakim,

Zkiełz z grzbietu w ustroniu.



Pluska się o pnie w korycie,

Lub chowa pod jazem.

Opala się często w słonku,

Pogaworzy z głazem.



Po dolinie sennie snuje,

Łakomy widoków.

Już się w rzece górskiej pławi,

Gdzie wiele potoków.



Wzioł początek w słodkiej wodzie,

We słonej zakończy.

W smaku choć jak niebo ,ziemia,

Wiele jednak łączy.



Józef Bieniecki
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

9 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie