Przejdź do treści

Tatry-Ranek w Tatrach.

Ranek słoneczny,taki dzień bajkowy,
Z wierchów smrekowym rzuca cieniem,
Białe wapienne przykucły olbrzymy,
W iglaste szczyty rzucając spojrzenie.

Bogata gamą igra na promieniach,
Tęczą kolorów ożywia łzy ranka.
Płynie promieniem i ustami muska,
Jak urokliwym uściskiem kochanka.
Wróżą pogodę, rosy pełne złota,
Kryształu krople,pozostałość nocy.
Z hali odległej drży beczenie owiec,
Widzące wszystko przyrody Prorocy.

Z wierchów w doliny tchnienie nocy spływa,
Oddechem rzeżkim, pobudza do życia.
Krzyczy radością,blaskami młodości,
Nadzieję rodząc sens naszego bycia.
Słonko toczące po niebie wysoko,
Z cienia niewoli wyzwala doliny,
Światło w nadmiarze chce im ofiarować,
Na hale, Tater wyżyny.

Wody potoka światłem ożywione,
Nocy zmywają nobliwe wspomnienia.
Srebrzyście perlą burzliwie przeszkody,
Każde szemranie objawem westchnienia.

Józef Bieniecki
67 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie