Przejdź do treści

U wiosny bram.

W jutrzence dnia,od siwych pól,
Szedł Dziadek Mróz zmęczony.
A wokół hulał jutrzni wiatr
Wielkim rozochocony.

Ciągnął za brodę,targał płaszcz,
I starcze oczy łzawił.
Tamował ruch,wiejący w twarz,
I w siwych włosach pławił.

A dziadek szedł,uparty jest,
I nie da się zawrócić.
Choć by to nie wiatr,a był bies,
Nie chce się w drodze kłócić.

Pora ustąpić,stary wie,
Czasem nadeszła zmiana,
Nie mają miejsca pory dwie
W niej zimy i bociana.

W wiejskich opłotkach,klombach miast,
Wyziera lub zagada,
Młodziutka wiosna budząc czas,
Idzie po zimy śladach.

Tam obudziła ,zimnem drży,
Stokrotka i rumianek.
Im słonko dłużej z zimy drwi,
O świcie już nad ranem.

Zatęsknią dzieci,starsi też,
I twoja pora będzie.
Ty o tym dobrze dzisiaj wiesz,
Zasiądziesz na urzędzie.

Józef Bieniecki
35 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

33 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie