Przejdź do treści
Czytanie

W przyrodzie.

Złote ścierniska mgła rankami ścieli,
W śnieżnych sukienkach jak nieba anieli.
Nim tarczą słonka ziemię tą oświecą,
W niebo ulecą.

A skowronkowie czując chłód jesieni,
I złote zmiany na bujnej zieleni,
Dzwonią swe pieśnie, po żyznych ugorach,
Łąkach i polach.

Boćki poważne stanęły na łące,
I choć przyświeca słonko gorejące,
Coś na poważnie we swych stadach radzą.
Klekocząc wadzą.

Na miedzy w polu,zasiedziała róża,
Gęsta nad wyraz ,krzaczasta i duża.
Różane kajki łagodnej pasteli.
Bóg jej przydzielił.

W zakolach rzeki górskiego potoka,
Jaz w głębi skryty podwodnego oka.
Woda jak kawa po ostatniej burzy.
Kłębi się chmurzy.

Jodły z smrekami nie porzucą szaty,
Tworzą z sosnami lasu strój bogaty.
Tylko liściaste wmalują w zieleni.
Tchnienie jesieni.

Na kartofliskach czuć smaki ziemniaków,
Na skłonie nieba, rój wędrownych ptaków.
W czas nostalgiczny uderzając strunę.
Posypie runem.

Józef Bieniecki
39 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

5 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie