Przejdź do treści
Czytanie

Bez Nazwy

Lekkość stanowczej nierozumnej pochodnej Unoszę co ranek a wieczorem kończę Bliskość z daleka choć czekać nie zwlekam I pora na jedno co drugim się wspiera Ewentualność niezgubna wzmożona siłą głosu Coś chwyta normalność za uszy I znika by pojawić się znów jeszcze raz Estetycznie śmiejąc się do nas obojga Krocząc po zmiennej paraboli i skacząc Łaskocząc pojętność dobrowolnie kwitnąc Yesterday.. Today.. Tomorrow Sometimes I feel that you are very close
77 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

kuys 15 lat temu
jeden z najlepszych Twoich, nieważne czy będzie tu milion minusów, uniosłeś mnie ponad blok, ponad chmury.
13 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie