Kieszeń

Skarb kieszeń mą wypełnia nieszczelnie
Bym poczuł ruch swobodny jego gdy idę
Po następny by drugą zapełnić i spełnić
Obietnice trzeciej że czwartą nasycę

Coraz ciężej lecz śmielej by w końcu
Ujrzeć jej piękno pełnej przy mnie
Niezmiernie się cieszę bo mam ich więcej
A każda następnej zazdrości przestrzeni
Braku

Jednostajność mej żądzy co tli się od dawna
Nadaje kieszeniom imiona i sensy
By nie zmieniać ubrań bojąc się o cenny
Skarb tejże fortuny co kwadrat obraca ciężko

I niestety me oczy nie widzą już tego
Iż każdej kieszeni końcem jest dziura
2 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

25 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie