Tyle nieistotnych krzywd

Tyle nieistotnych krzywd
Zarysów braku smaku
Taktu panów blasku
I potrzasku zysku w raz tu
Gdzie niewarte świeci
A w środku ludzie "święci"
Grają w karty na żarty
Artyzm nic nie warty
Nie upomni się o chodnik
Chociaż siły się stęskniły
By znów powstać droga prosta
Lecz gdy znów chcę sięgać snów
I tak chodzić jak się zrodził
Patrzy w lustro i wie już to
Gdzie ma miejsce słowo szczęście
A jak pęknie będzie pięknie
Woli zostać by znów sprostać
Tej bolączce i gorączce
Tyle nieistotnych krzywd
1 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

29 online · merlin39
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie