Złoty Król

Wątpliwość zadość gości gdy się złościsz
Upust swych dojść da jak iskra po piskach
Pęcherzyk nie zmierzy ilekroć się zderzy
Porozum się zatem ze szczęścia skrzatem

Wiąż dialog na starość niech da Ci dekalog
Gdzie ujmie tą bujnie splecioną koronę
Oduczysz się jutro co głodni nie utną
Z twej głowy spokój apetyt odnowy

Dostrzeżesz lubieżne spojrzenie mosiężne
Gdy lustro się mieni od blasków odcieni
Spoglądaj słusznie skoroś nim już jest
Królu po bólu niecudzym bo Twoim

Któryś oznaczył by lud Ci przebaczył..
1 2
1 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

majkel 14 lat temu
jak to jest zwykle ?:)
Młoda 14 lat temu
na tym kawałku można uczyć ludzi dykcji :)
16 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie