za dużo
za dużo było nieistnienia
czasu za dużo w mroku
i półokręgów sennego cienia
który oblewał spokój
za dużo było pustki wokoło
oczu przebrzmiałych łzami
zbyt poorała tęsknota czoło
coś się rozlało między nami
między oknami, między wierszami
między niebytem a bliskością
i tylko jeszcze czuję czasami
smutek oblany samotnością...
czasu za dużo w mroku
i półokręgów sennego cienia
który oblewał spokój
za dużo było pustki wokoło
oczu przebrzmiałych łzami
zbyt poorała tęsknota czoło
coś się rozlało między nami
między oknami, między wierszami
między niebytem a bliskością
i tylko jeszcze czuję czasami
smutek oblany samotnością...
0
0
7 odsłon