Przejdź do treści
Myśląc o tym czym jestem cofnę się o krok, by dostrzec przepaść między wczorajszym dniem a dzisiejszym popołudniem. Kartki papieru mkną, pozostawione na samozagładę, zapomniane słowa, wersy nadziei. Za oknem widok poległych naszych słów i walki kto tym razem jest zwycięzcą. Pakuję ostatnie wspomnienia, tony materiałów wysypują się z szafy niepoukładanych naiwnych myśli infantylnego wczoraj.
133 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

71 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie