Przejdź do treści

Harda

O życiu
Sądziła zawsze, że z nią nie do twarzy. Pokora się zdawała słaba niewyraźna, przygięta i skulona w sobie niczym człowiek, któremu „ja” zbyt ciężkie bywa a nie chce się odczepić i kurczowo trzyma - za włosy, za kapotę - „ja” – na drugie Pycha. A potem wreszcie zrozumiała - harda - że aby zrzucić dumnego natręta trzeba do naga, ale najpierw upaść, a później szponów zaprzestać pamiętać. I oddać w ręce wszechmocnego losu to wszystko, czego unieść już nie sposób. To czego wcześniej przełknąć nie umiała - kęs który utkwił w gardle jak zakała. Zmieniła imię z dumnego na skromne. Jeszcze się uczy, kim jest jeszcze plącze. Jakby ciężaru ciągle było mało gdy „ja” ubywało.
63 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 12 lat temu
Pycha to pierwszy grzech główny, chyba z nią walczyć jest najtrudniej... :-)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie