Przejdź do treści

Naiwna

O życiu
Ciągle gada: tym razem będzie pięknie jak nigdy. Najadła się omamu i bredzi - szalona. Jakby nikt jej nie mówił, by przymrużyć oko, cierpliwie chcieć poczekać, nim zachód dokona oceny i korekty. Ma plany - zatem sięga i myśli, że ręce urosną, by pochwycić, przytrzymać, zachować. Potem jeszcze unosić - bodaj pod niebiosa. Rozstała się z rozumem, więc jak palec sama - zadziora, co nie słucha jak Pan Bóg się śmieje. Gdy wbrew, pod prąd, pod górkę... - fantazjami kusi. Na podobną do siebie wychowuje córkę - wmawia jej, że przenigdy nie przestanie kochać. Na imię jej Nadzieja - i wierna, i płocha. Za rękę bierze z sobą, choć taka zawieja!
55 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie