Przejdź do treści

Na pięćdziesiąte pierwsze urodziny

O przyjaźni
Pamięci Piotra Gajewskiego, zmarłego tragicznie kolegi z zespołu, gitarzysty grupy Hard z Wrocławia Wiadomość o śmierci przyjaciela nie jest czymś łatwym do przełknięcia w całości, zwłaszcza w swoje własne urodziny. Wiesz, Piotrze, właściwie nie zostało tak wiele do zrobienia, kiedyś mi mówiłeś, że wiek zagrał swoje. Kiedy już nie patrzymy za siebie, wiemy, że przyszedł czas dzielenia nieboskłonu na pół, decyzji, które trzeba zostawić samym sobie albo innym korowodom lotu po gryfie. Właściwie zawsze było nam obojętne W jaki sposób włóczyć się po świecie, wszystkim opowiadać, jaki to z ciebie typ samotnika – powoli zastygać we własnym poplątaniu. Tylko czasami przydarzały się marzenia, by nie opadły ręce podczas układania martwego horoskopu na jutro. Tylko głuchy telefon przywoływał nas do porządku, a w słuchawce drżał jakiś wykrzyknik. Wiadomości wyły niczym pustynny kojot, wiadomości od czasu do czasu, od bardzo wytrawnego złodzieja. Wiesz już, Piotrze, śmierć może wszystko, nawet (według zasad życia) przebić ten krótki, bezsensowny skowyt w arii na jedną strunę.
70 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie