13:13

w mojej kobiecości
zobaczyłeś tylko ciało
zostawiając na nim męskie inicjały
tatuaże
których zmyć nie mogę
gdy wyszedłeś

leżę nieruchoma
wzrok zawieszając w martwym punkcie przeczekania
licząc ilość dotknięć którymi kamienowałeś
podarowaną niewinność

zaciągnięta w dymie papierosa
skurczem zamykam się w sobie
chciała bym zniknąć
ale ból rozciągnięty na siniejącej skórze
przyciąga grawitacją dym
zasłaniając światło

zawiesiłeś lustro żebym mogła patrzeć
jak łzy ciekną po poduszce
kiedy ty odczuwasz przyjemność
bycia panem
uściskiem przyduszając pytałeś czy dobrze
i nie czekając na odpowiedź
brałeś

jedyną cnotę jaką zachowałam
trzymam w zaciśniętych pięściach
i choć już ciebie nie ma
ja nadal boję się je otworzyć

wbite kciuki trzymające młodość
krwawią
echem domykanych drzwi hotelowego pokoju
w którym na stoliku zostawiłeś Judasze
soląc moją słodycz
3 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
Bardzo emocjonalny wiersz..ba oddaje każdym słowem ból, który żeby choć część z niego zrozumieć.. trzeba przeżyć.
11 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie