Dotyk

dotykam
przypadkiem
wynajdując chwilę
kiedy nie masz wyboru

kreśląc palcem po niebie linię obłoków
przenikam przez ciebie
tajemnie
namiętnie
zapachem i ciałem

tak blisko dłoni nie byłem już dawno
granica lęku
że mógłbym dotknąć
zaczyna ginąć
po każdej rozmowie
cokolwiek mogła by znaczyć
choćby o zimie

czuję się trochę zagubiony
nie wiem czy powinienem
ale twoje ramiona i moje palce
tak bardzo pasują do siebie
że nie umiem odmówić
a zwłaszcza
kiedy spojrzeniem
wypełniasz moją wątpliwość

po każdy kroku odwracam głowę
widząc ślady
zwężające się ku sobie
tak mógłbym iść na kolanach
gdybyś w jednym słowie
wydała rozkaz

uciekam wzrokiem zawstydzony
kiedy pytasz
jaką modlitwę przed snem wymawiam
wiesz że nie odpowiem
nie wypada
tak oficjalnie mówić o grzechu

jedno mogę przysiąc
że na przekór całemu światu
zaparzę mgłę którą wypijemy nad ranem
z jednego kubka
jednymi ustami
w pościeli na której sny są więcej warte
od rzeczywistych pragnień
i będziemy pod nią sypiać
długimi godzinami
jak Ewa z Adamem
jak anioły z diabłami

czy też chcesz żebyśmy zbłądzili ?
7 3
1 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
No Tomku Gdyby się znalazł na tym świecie mężczyzna, który by tak do mnie mówił to pewnie poszłabym za nim do piekła......wiersz jest piękny:)
K
kokosanka 12 lat temu
Tomek, mogłaby pisze się razem, poza tym dech mi zapierało w miarę czytania kolejnych wersów, intymny, delikatny, trochę melancholijny a zarazem przyciągający jak magnes
tomek1972 12 lat temu
wszystkie Was, moje kochane, ściskam mocno :}}}}
25 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie