Hydrologia ciała

drobisz palcami
kroki do ust
na głębokość źrenic
powieka w powiekę
przenika
nie ma już dwojga
jest jedno
oddycha
ciało
pręży się
rozpływa
od czoła po stopy
splątane w pościeli
bez kręgosłupa
giętkie i miękkie
odparowuje
dusza
zawisa
i czeka gorąca
w rogu pokoju
przyczajona
zerka nieśmiało
znika
rodzi się na nowo
ciało
drobiąc palcami
kroczy do ust
9 3
1 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mkc47 12 lat temu
dobre ale nie z taką ,jak dla mnie, wersyfikacją :)
tomek1972 12 lat temu
Proszę podpowiedz mkc
P
Piotr J. 12 lat temu
mocna rzecz, podobało mi się, a najbarziej to, ze słów nie za dużo nie za mało, tak w sam raz
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie