Lubość

niekończący się deszcz
przemokniętą grzywką
pod parasolem
cieplej
spokojem
iść bez końca

kałuże liczne
slalomem mijane krople
wybrzuszone chodniki
góry
doliny
przemoczone stopy
wygrzeje
kiedy przysiądziesz

spadające rozbłyski
niestraszne
nasłuchiwanie
szeptem zagłuszone grzmoty
dreszczem
nie chłodnym
gorącym jestem przy tobie

iść bez końca
czekając w spojrzeniu
nadchodzącej zorzy
zapowiadają
zmianę pogody
niepotrzebnie

lepszej być nie może
3 3
1 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
wymienianka, wyliczanka...było i może Tomku :)
K
kaja-maja 11 lat temu
w deszczu cudownie w;)
Helen 11 lat temu
krople na twarzy..... znajomo....
21 online · kaja-maja
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie