Nutralizacja

zaciągnij się mną
po woli
i głęboko
żebym poczuł
jak wysysasz ze mnie życie

plącz o korzenie
dzieląc ciał na czynniki pierwsze
nakarm torfem
ostatni oddech zalej stęchlizną
odziej skrzekiem czoło
na oczy połóż węże
natrzyj wilgocią
a wyciągniętym rękom
podaj powietrze

w momencie
kiedy przestanę patrzeć
otwierając sine usta
pocałuj
bym mógł zasnąć
na dnie martwego serca
3 3
1 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
Ktoś może pomyśleć że to mroczny wiersz...a ja powiem wprost tu jest romantyzmmmm! Tomku zawsze gdy czytam Twoje wiersze zaskakujesz mnie czymś innym :))) lubię to w Tobie:))))) i lubię Cię czytać....buziakiii
zyga66 11 lat temu
zgadzam się z Tobą Helenko, ale dodam że to spora porcja żalu nad samymy sobą ;)...pozdrawiam :)
K
kaja-maja 11 lat temu
diabelsko to wygląda,takie wysysanie wnęczności albo rozumu jak pory roku się zmieniają tak człowiek w mgnieniu oka,umiejętności te ciężko oswoić gdy diabeł się cieszy anioł,przez wysysanie ust same koloru nabierają choć dla zwykłego człowieka sine się stają a to dla zmyłki
byś całował czas cały w:):)
21 online · kaja-maja
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie