Przejdź do treści

Nutralizacja

zaciągnij się mną po woli i głęboko żebym poczuł jak wysysasz ze mnie życie plącz o korzenie dzieląc ciał na czynniki pierwsze nakarm torfem ostatni oddech zalej stęchlizną odziej skrzekiem czoło na oczy połóż węże natrzyj wilgocią a wyciągniętym rękom podaj powietrze w momencie kiedy przestanę patrzeć otwierając sine usta pocałuj bym mógł zasnąć na dnie martwego serca
65 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Ktoś może pomyśleć że to mroczny wiersz...a ja powiem wprost tu jest romantyzmmmm! Tomku zawsze gdy czytam Twoje wiersze zaskakujesz mnie czymś innym :))) lubię to w Tobie:))))) i lubię Cię czytać....buziakiii
zyga66 12 lat temu
zgadzam się z Tobą Helenko, ale dodam że to spora porcja żalu nad samymy sobą ;)...pozdrawiam :)
K
kaja-maja 12 lat temu
diabelsko to wygląda,takie wysysanie wnęczności albo rozumu jak pory roku się zmieniają tak człowiek w mgnieniu oka,umiejętności te ciężko oswoić gdy diabeł się cieszy anioł,przez wysysanie ust same koloru nabierają choć dla zwykłego człowieka sine się stają a to dla zmyłki
byś całował czas cały w:):)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie