Odrodzenie 2



podeszła bagnem pachnąca panna
do narzeczonego byłego
o twarzy bledszej od trupa
pełnej strachu lęku wygłodniałego

usta drżały ledwo łapiąc oddech
jak ciśnienie z bulgoczące wody
wypychały resztki powietrza
przez szczeliny cielesnej powłoki

zimnym potem ociekały skronie
kiedy w tą rozpacz głęboko
martwe spojrzały oczy
zamarły źrenice rozwarte szeroko

pocałowała jakaż to słodycz czuła
z zimnych ust się wylała
jak z przed lat wspomnienie
które młodzieńcu na bagnach dała

przypomniał sobie Jan Złotowłosy
lecz już za późno na żale
Świtezianka do niej idzie
zimnymi dłońmi za gardło szarpie

głosem szorstkim zaklęcia szepcze
patrząc w uchodzącą duszę
panienka na twarzy bladnie
błaga a zło mocniej bez wzruszeń

sine lico nakrywają złociste włosy
ciało martwe mięknie opada
zemsta i czarny środek noc
to cudnie nieziemsko piękna para

4 2
1 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
No no Tomku zaiste mroczny tu klimat....muszę przyznać że katastrofajność jest dobra.....widzę że temat Ci podszedł;))) ohhhhh nieszczęśniiiii..... (piękna para) ;*
K
kaja-maja 11 lat temu
i od śmierci może uratować słodycz czuła w:)
14 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie