Odrodzenie 3



Janek struchlał nogi źdźbła trawy
nie wie czy powinien uciekać
czy z pokorą na los nieznany
w pół martwym ze strachu czekać

widmo to choć ludzka powłoka
fakt kiedyś kochał wielce
przecudowne było dziewczę
lecz bies ze złego lasu dał więcej

ona oddała mu duszę i ciało
znikła wieczoru pewnego
gdy we wsi wybijała północ
coś w lesie działo się dziwnego

wiatr drzewa giął niczym zapałki
zwierzyna spłoszona pędziła
księżyc pełnią niebo zakrywał
nie czystą płonącą jak krew w żyłach

dwa dni i dwie noce dzwony waliły
ludzie grzechy spowiadali
myśląc że to koniec świata
że niebo z piekłem na ziemię się wali

nikt w amoku panny nie szukał
prócz Janka kochającego
daremnie bo jakże mógłby
skoro ona ślub brała u boku innego

pełnia minęła i świat poczuł ulgę
w trzeciego świetle poranka
drogą do wsi szła półnaga
panna imieniem Świtezianka

...
2 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
nom ja czuję ten klimat..... a niech mnieee;))))
15 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie