Przejdź do treści

Pajacyk

ja pajacyk patrz jak ładnie skaczę podnoszę ręce klaszczę nogą do czoła dotykam ogólnie zginam kręgosłup chociaż go nie mam namalowałaś mi włosy i przeciętny uśmiech że nie wspomnę te oczy przefarbowane puste różowe ubranko trochę wypłowiałe być może za długo wisiało w zdecydowaniu lubię je trąci umiarkowaniem i ma ołowiany kaptur tyle radości kiedy splątane sznurki pozwalają nie tańczyć przeklinasz drżące palce a ja wbijam drzazgi niebolące z wyobraźni zwieszam wtedy głowę czekając że się pomylisz przypadkiem upuścisz na kolana styczność drewna i ciała wywołuje doznania łaskotania ja pajacyk patrz jak skaczę tyle radości z niezdarności moja obecność przy tobie to jak stanie na głowie z małym wyciekiem wrażliwości
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie