Przejdź do treści

Strach ( Sam nie wiem)

Miłosne
stałam przy kominku list Twój czytając drżałam nie mogłam płakać napięte mięśnie miażdżyły mi skronie nie oddychałam a zaciśnięte dłonie odciągały ramiona od ognia nie wiem czy żyłam czy umierałam próbując spalić twe słowa obdzierając ciało z resztek kobiecości pytałam Boga On milczał jak zwykle zamknięty w skrzyni tej pod schodami pamiętasz ? nie mogę pojąć świata jaki zawładną me myśli i zburzył raj tak skrzętnie chroniony dla Ciebie Kochany skąd w Tobie zwątpienie w miłość w nas kto zasiał ziarno tej niepewności ? (…) miałam sen widziałam kruki szarpaly me ciało leżałam naga niema a obok krew płynąc obmywała nowe lakierki stałeś z nożem i mokrym rękawem nasiąkniętym łzami i twarzą twarzą taka zimna kamienną że nawet martwa czułam strach (…) postanowiłam zachować list ukryję w skrzyni obok Boga może przeczyta znudzony czekaniem i ześle Ciebie zamiast listonosza Ps. Kochany
52 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie